O mnie

“To przychodzi nagle. Widzisz coś po raz pierwszy i od razu wiesz, że znalazłeś swoją pasję. Jakby ktoś przekręcił klucz w zamku. Albo po raz pierwszy zakochał się.”
Stephen King

Karol Wawrzyński

Cześć!

Nazywam się Karol pochodzę z Kujaw ,a swój dorosły Dom odnalazłem na Kaszubach. Nie ma jednego powodu dla którego zacząłem robić noże. Był to zbieg wielu okoliczności i uwarunkowań, które uderzyły we mnie w jednym momencie wywołując niesamowicie silną potrzebę tworzenia. To uczucie było tak silne i zostało ze mną wystarczająco długo bym nie mógł go zignorować. Ta historia jest niesamowita pod względem tego jak ludzie którzy nie wiedzą nawet o naszym istnieniu lub zdarzenia które miały miejsca ponad 20lat temu potrafią na nas oddziaływać i jak bardzo mogą pomóc nam odnaleźć szczęście, pasję i spełnienie.

 Zaczynając chronologicznie. Mój Dziadek robił scyzoryki w swojej piwnicy w czasach kiedy o internecie nikt nawet nie słyszał. Nie był mistrzem w tym fachu, ale muszę przyznać, że jak na tamte czasu, bez dzisiejszego dostępu do wiedzy i narzędzi radził sobie naprawdę nieźle. Na pewno musiał mieć do tego olbrzymią pasję i determinację ponieważ z dzieciństwa pamiętam całe sterty scyzoryków walających się po piwnicy. Nie spodziewałem, się, że takie rzeczy się dziedziczy. Jako, że Dziadek był jedną z najcieplejszych osób, które pamiętam z dzieciństwa i jednym z największych autorytetów z lat młodzieńczych to wspomnienia o grandzeniu w jego warsztacie do dziś powodują uśmiech na mojej twarzy. Mój Ojciec zawsze chorobliwie dbał o ostrości noży. Nie daj boże ciąć coś na talerzu lub otwierać puszkę nożem. To też odziedziczyłem.

Całe moje dorosłe, życie związane jest z gastronomią i doskonale wiem, jak ważnym narzędziem jest dobry nóż.

Mamy koniec roku 2020. Godzinami gram na kompie. Pewnego dnia na komunikatorze pojawiła się rozmowa o hand madowych nożach. Ktoś podlinkował czyjeś prace, rzuciłem okiem ale średnio mi podpasowały. W tym miejscu zaczynają działać algorytmy google i regularnie pojawiają mi się różne noże w przeglądarce i na social mediach wgryzając się w moją głowę. Powoli dojrzewam również do decyzji o detoksie od komputera co zaowocuje olbrzymią ilością wolnego czasu. Moja czujna żona zauważa nową zajawkę i na urodziny dostaje dwa piękne, ręcznie zrobione noże. Od dzieciństwa nie czułem takiej radości. Pół imprezy siedzę i patrzę się na nie, a Goście żartują, że będę z nimi dziś spał. To był dzień zero. O tej chwili każdego dnia myślę, o tym jak to jest robić coś tak wspaniałego. Dawać ludziom taką radość w kuchni. W tym samy czasie dość intensywnie pracowałem nad sobą i wychodziłem z nieklawego stanu psychicznego w którym tkwiłem od wielu lat, a który zaczął się właśnie po śmierci Dziadka. Zyskuje nową siłę i otwartość, żeby spróbować czegoś nowego w życiu. W międzyczasie obejrzałem milion filmów na YT “JAK ZROBIĆ NÓŻ”. Kupuję więc pilnik, imadło kilka wierteł, kawałek stali i zamykam się na poddaszu. Wybór projektu jest prosty ponieważ po dziadku poza pasją odziedziczyłem starego golfa w którym na drzwiach był jeden z jego scyzoryków. Ten projekt przy tamtych narzędziach i umiejętnościach nie miał prawa się udać i się nie udał jednak ja od położenia pierwszego, krzywego szlifu wiedziałem już, że jest to coś co chce robić w życiu. Coś co daje mi dziką satysfakcję. Dziś już wiem, że daje mi również niesamowitą możliwość obcowania z wieloma nożami które tak bardzo lubię. Najważniejsze jest jednak to, że spędzając czas w warsztacie czuję się trochę jak ten chłopiec w warsztacie dziadka, który ciągle uczy się czegoś nowego. Tak więc gdyby mój Dziadek miał inną pasję, mój Ojciec nie dbałby chorobliwie o ostrość noży lub sprzątnął golfa przed przekazaniem go mi. Moja żona, nie interesowałaby się tym co ciągle przeglądam w necie. Gdybym był na innym kanale na ts’ie lub całkowicie zignorował rozmowę. Gdybym nie przestał grać zyskując ogrom czasu i nie podjął pracy nad sobą, nie uwierzył w nowe możliwości prawdopodobnie nigdy nie odkryłbym w sobie tej pasji i nie pisał dziś tego tekstu z bananem na gębie i łezką w oku.

Opinie

"Te noże są naprawdę piękne, w każdym jest coś co przykuwa uwagę i nie pozwala oderwać wzroku. Wykonane z dbałością o detale i perfekcyjnie ostre. Można wybrać ten jedyny z gotowych albo stworzyć własny na zamówienie. Przy pierwszym cięciu stwierdzicie, że to były dobrze wydane pieniądze. Naprawdę polecam noże od tego gościa."
Lomakwood Carpentery
"Profesjonalizm,pasja, dokładność w każdym szczególe 👏👏"
Edyta Dereń
Shopping Cart
Wybierz walutę
PLN Złoty polski